Od kiedy zaczynamy dobrze rozumieć, co się do nas mówi, ludzie pytają „kim będzie, gdy dorośniesz?”. Najpierw rodzina, później nauczyciele, znajomi. Ja od zawsze wiedziałam, co odpowiadać na to pytanie. Wiedziałam, co chcę robić. Najpierw odkryłam pasję do Słowa – i tak mała Maja, zamiast księżniczką, aktorką czy weterynarzem jak każda mała dziewczynka, postanowiła zostać dziennikarką. Z czasem odkryłam, że język ma też inną wspaniałą wartość i można go wykorzystywać, by pomagać. Postanowiłam zostać psychologiem.

Wybór zdawał się być łatwy. Zawsze wiedziałam, co lubię – rysować czy śpiewać, polski czy matmę. Łatwo też przekładałam swoje zainteresowania na aktywności, a dzięki temu wybierałam szkoły i profile. Dziwiło mnie, że moi znajomi nie wiedzieli, co z sobą zrobić – że mieli rozmyty pomysł albo nie mieli żadnego.

Dalej wiem, czego chcę, nawet bardziej. Psychologia dookreśliła się – przez społeczną, do doradztwa zawodowego. A z tych dwóch pasji, do pomagania i pisania, zrodziła się chęć stworzenia bloga związane z doradztwem zawodowym.

Lubię pracę i chcę pokazać, że nie jest czymś nieosiągalnym dla młodych ludzi. Że może sprawiać radość, być sensem życia, a nie jego najgorszym punktem. Że można żyć dniem, a nie myślą o weekendzie, wakacjach, urlopie i emeryturze (czymkolwiek, byle dalekim i idealnym, bez obowiązków). Że przed studiami naszą jedyną opcją nie jest rozdawanie ulotek, a zbieranie doświadczenia nie wymaga wykształcenia wyższego, że zaczyna się już teraz.

Nie jestem profesjonalistką, ale chcę się nią stać – więc zapewne z czasem blog będzie stawał się źródłem fachowym informacji, a nie tylko moich przemyśleń. Po prostu wierzę, że praca to ważna, ale też świetna część życia i że swoją drogę należy wybrać świadomie – i z uśmiechem nią podążać. Staram się nie ulegam mitowi produktywności, wiecznemu byciu zajętym i manii tzn. „sukcesu”. Wierzę, że jeśli we wszystko, co robimy, wlejemy DOZĘ PASJI, życie będzie milsze i spokojniejsze.